Oglądasz profil – Yingyang

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Rasa:
Czarodziej
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
30 lat
Wygląda na:
20 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Yingyang
Grupy:

Skontaktuj się z Yingyang

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
3 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
18 godziny temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:przeciętna
Zwinność:przeciętna
Percepcja:przeciętna
Umysł:przeciętny
Prezencja:przeciętna

Umiejętności

Podstawowy

Cechy Specjalne

Klątwa

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Wygląd

Historia

Ying i Yang jako zrośnięci bracia nie mieli łatwego początku w życiu. W dniu narodzin przysporzyli swoimi rodzicom ogromnego szoku i stali się powodem wielkiej kłótni małżonków. Para od lat starała się o dziecko, a teraz gdy wreszcie pierworodni przyszli na świat stali się koszmarem zamiast cudem. Małżeństwo było szanowanymi czarodziejami o szlacheckim pochodzeniu. Nie mogli sobie pozwolić na taki wybryk natury, bo tak też określali bliźnięta. Wizja wykluczenia społecznego i plotek stała się w tym momencie zdecydowanie bardziej przejmująca niż wychowanie dzieci o specyficznej anatomii. Dlatego skończyło się na tym, że matka wraz z synkami została zmuszona do pozbycia się problemu. Obwiniono ją, że ów genetyczne komplikacje to zapewne jej wina, dlatego miała to wszystko naprawić i została z tym kompletnie sama.
Pradawna ceniła jedynie swoją wygodę, dlatego, gdy tylko znalazła najbliższy sierociniec, zostawiła tam synków bez wahania. Nie czuła nic poza pogardą i zdenerwowaniem, że musiała znosić trudy ciąży tylko po to, aby urodziło się coś takiego. Nawet nie nadała im imion, nie chciała żadnego powiązania. Bez zbędnego zastanowienia zapukała do drzwi i czym prędzej uciekła, nie przejmując się dalszym losem maluchów. Cieszyła się, że wróci do swoich bogactw i żaden niemowlak nie zmąci jej snu.

***

Matka braci nawet nie zdawała sobie sprawę, że przybytek, pod który podrzuciła swoich synków, był w rzeczywistości wyjątkowym miejscem. Tu nie przyjmowano każdej sieroty, ale te uzdolnione magiczne, których moc potrzebowała mniejszego lub większego okiełznania. Pracowało tu kilka osób, większość zajmowała się edukowaniem podopiecznych, natomiast role przybranej matki pełniła kobieta imieniem Luisa. Miała wielkie serce i choć z początku nie wiedziała, czy chłopcy będą mieć jakiekolwiek specjalne zdolności, od razu ich przyjęła. Jednakże szybko okazało się to wręcz idealnym zrządzeniem losu, bo bliźniaki były wszak małymi czarodziejami.
To tutaj chłopcy dostali swoje imiona i zaczęli odkrywać nowe talenty. Luisa nawet szyła dla nich specjalne ubrania dostosowane do ich anatomii, a jak podrośli również ich tego uczyła, aby mogli być jak najbardziej samodzielni w dorosłym życiu. Choć dzielili jedno ciało, ich charaktery były zupełne również tak samo, jak magia, którą władali.
Niestety, w miarę jak dorastali, zaczęło się między nimi pojawiać coraz więcej napięć. Pragnęli niezależności i prowadzenia własne oddzielnego życia, zwłaszcza że znaleźli sobie grupę przyjaciół, gdzie pragnęli jak najlepiej zaakcentować, że nie są jedną osobą. Na dodatek Yang zakochał się w jednej z koleżanek. Luisa widziała cierpienie braci i postanowiła im jakoś pomóc. Pytała nauczycieli i znajomych magów, czy byliby w stanie pomóc rozdzielić bliźniaki przy pomocy magii. Niestety spotykała się z wiecznymi odmowami. Ludzie bali się możliwych komplikacji i nie chcieli przypadkiem skrzywdzić dzieci.
Yang najbardziej dopytywał o możliwość potencjalnego rozdzielenia. Zauroczony w Innocencie nie wyobrażał sobie dzielenia potencjalnego związku z bratem. Ying tymczasem skupiał się na relacjach przyjacielskich z Garethem czy jego przybraną siostrą Jillian.
Ich pięcioosobowa grupa była wręcz nierozerwalna. Wszystko robili razem, śmiali się, snuli plany, jaka czeka ich przyszłość albo dokuczali nielubianemu profesorowi. Mimo to uczyli się całkiem nieźle, każdy miał jakiś magiczny talent. Yang był niczym promień słońca, wesoły i pełen życia, zachwycał kolegów i koleżanki swoją magią tworzenia. Natomiast Ying potrafił wywołać spory dyskomfort swoim uwielbieniem do demonicznych istot, które ku przerażeniu młodszych dzieci był w stanie stworzyć.
Zawsze widział piękno w mroku. Dlatego, gdy do sierocińca zawitała Gillian, Księżniczka Cieni to wprost nie mógł oderwać od niej wzroku. Wtedy też wreszcie zrozumiał uczucia brata i oboje zaczęli wywierać większą presję Lusie, aby ich rozdzielić. Pytali ją o to codziennie, błagali, aby się nie poddawać i rozważali opcje, szukając odpowiedzi w magicznych księgach. Kobieta wiedziała, że nie może ich zawieść, więc zaczęła szukać gdzieś w dalekich stronach, rozsyłając listy. W końcu ktoś odpowiedział, przyjmując wyzwanie.